Kiedy po raz pierwszy uslyszalam te piosenke, nie moglam przestac jej sluchac. Na poczatku wydala mi sie smutna. Moze i taka jest, ale na swoj sposob porusza inaczej. Delikatnie.
Tam wlasnie rozpoczela sie niesamowita podroz...pod sloncem Toskanii, podroz tysiaca przezyc. Gdzie bedzie dalsza czesc i dokad mnie zaprowadzi, nie wiem. Najwazniejsze, ze sie rozpoczela.
Otoz czyms bardzo nietypowym we wloskim krajobrazie okazalo sie...pranie na budynkach, stajac sie jednoczesnie moim ulubionym obiektem fotograficznym :-).