Historyjka: Szescioletni chlopiec mieszkal w Rochester z rodzicami i siostrzyczka. Dziewczynka urodzila sie bardzo chora. Miala trzy lata, gdy rodzice zapytli chlopca, czy oddalby dla niej 'krew, bez ktorej ona nie moglaby dalej zyc'. Chlopiec zgodzil sie bez wahania. Po kilku dniach lekarze z uniwersyteckiej kliniki przeprowadzili transfuzje bezposrednia. Chlopiec lezal obok siostrzyczki i z jego zyl przetaczano krew do jej zyl.
W pewnym momencie, gdy transfuzja w odczuciu chlopca trwala zbyt dlugo, zapytal lekarza: 'Czy tak sie umiera?'.
Lekarz nadzorujacy tfansfuzje nie wiedzial, co odpowiedziec. Po chwili rozmowy wyszlo na jaw, ze chlopiec nie zrozumial do konca swoich rodzicow. Myslal, ze musi oddac cala swoja krew i umrzec, aby mogla zyc jego siostra.
Nie potrafie opanowac leku, gdy pytam siebie, czy ja bylbym w stanie zrobic cos takiego dla kogokolwiek. Czasami prawdziwa milosc ujawnia sie dopiero wtedy, gdy nie wszystko do konca sie rozumie...J.L.Wisniewski
Monday, December 21, 2009
Sunday, December 6, 2009
Saturday, October 10, 2009
Saturday, September 26, 2009
Wednesday, September 9, 2009
Tuesday, August 25, 2009
Monday, August 24, 2009
Sunday, August 2, 2009
Friday, July 24, 2009
Saturday, July 4, 2009
Sunday, June 21, 2009
Monday, April 27, 2009
Monday, April 20, 2009
Tuesday, April 14, 2009
Saturday, April 4, 2009
Sunday, March 22, 2009
Saturday, March 21, 2009
Saturday, February 21, 2009
Subscribe to:
Posts (Atom)
















