
Tuesday, September 28, 2010
Monday, September 27, 2010
Niebiańska plaża

Niebiańska plaża, czyli opowieść o tym, gdzie nie było nam dane być :-). To cudowne miejsce od razu rzuciło nam się w oczy. Piękne, ustronne, ciche, wręcz idealne na odpoczynek i plażowanie i na dodatek prawie zupełnie puste. W bardzo krótkim czasie dowiedzieliśmy się dlaczego. Niestety plaża ta jest własnością hotelu i tylko goście hotelowi (którymi nie byliśmy) mogli korzystać z jej uroków.
Kotor - miasto kotów, labiryntu uliczek i schodów do nieba

Naszym kolejnym celem wycieczkowym była Boka Kotorska. Najpierw zatrzymaliśmy się w miasteczku Kotor. Urzekła nas piękna starówka, wąskie uliczki pomiędzy budynkami, które sprawiały wrażenie labiryntu. Nigdy nie było wiadomo, czy za rogiem będzie kolejna uliczka i czy będziemy się mogli odnaleźć. No i koty wylegujące się w słońcu, dużo kotów. Po przebrnięciu przez labirynt uliczek dotarliśmy do podnóża góry, na której znajdują się ruiny twierdzy obronnej. Pokonywanie schodów w temperaturze 30 C nie należało do łatwych. Niektórzy poddali się juz na poczatku trasy, inni dotarli do 3/4, a tylko nielicznym udało sie wejść na sam szczyt. Podobno na szczycie było mnóstwo rożnych niespodzianek zostawionych w zakamarkach ruin ;-). Na pewno warte zobaczenia. Trudy wspinaczki zdecydowanie wynagradzał widok na Zatokę otoczoną górami Lovcen.
Następnie udaliśmy sie do bardzo małego miasteczka Pe(de)rast, w którym dało się zauważyć dziwnie zachowujących się kelnerów (według niektórych uczestników wycieczki) ;-). Ale to już całkiem inna historia.
Następnie udaliśmy sie do bardzo małego miasteczka Pe(de)rast, w którym dało się zauważyć dziwnie zachowujących się kelnerów (według niektórych uczestników wycieczki) ;-). Ale to już całkiem inna historia.
Stara Maslina i nie tylko
Kolejnym punktem wycieczkowym było Ulcinje, ostatnie na wybrzeżu miasto czarnogórskie przed granica albańską. Na południe od Ulcinje rozciąga się największa plaza piaszczysta, na której byliśmy my i długo, długo nic. Plaza została złośliwie przez nas nazwana 'piaskiem w twarz'. Zdobyliśmy jedno cenne doświadczenie - bardzo ciężko jest usunąć piasek z niektórych miejsc ;-). W drodze powrotnej zawitaliśmy w okolice, gdzie rośnie najstarsze drzewo oliwkowe w Europie liczące około 2 000 lat po ichniemu zwane 'maslina'.
Sunday, September 26, 2010

Po pierwszym blogim leniuchowaniu na plazy, przyszedl czas na wycieczke :-). Tak oto trafilismy do tego pieknego miasteczka - Stari Bar. Zaskoczyl nas przede wszystkim tlum turystow...ktorego nie bylo. Tutaj wlasnie przydarzyla sie historia z wielkim krokiem i rozdarta sukienka, sesja zdjeciowa czerwonego kapturka, a takze pierwszy zjedzony na miescie 'Burek'.
Perla na Adriatyku - a zaczelo sie wlasnie tak...

Polako? Milica? Tak właśnie rozpoczęła się nasza przygoda w Czarnogórze. Poglat na more, smokvy jedzone bez skórek, Mister Jova, Rakija, niebiańska plaża, kobiety z owłosionymi nogami to krótki początek tej opowieści :-)
Subscribe to:
Posts (Atom)












